GotLink.pl

wyprowadziłaś się gdzieś, ale twojego nowego mieszkania nie udało mi się znaleźć. A może byłem w nim ale akurat nie było cię w łazience? Poszukam. W tamtym życiu narzekałem, że nie udało mi się wydać niczego ze swojej twórczości literackiej. Opanowanie procesu składu i wydrukowanie tego opowiadania nie zajęło mi dużo czasu. Nakład imponujący, mogę sobie pozwolić na stałe wznowienia. Na okładce jaskrawy napis: „Uwaga! Przeczytaj to jeśli się tu znalazłeś”. Zostawiam we wszystkich

łomem- wcale nie były tak niesolidne jak wskazywał na to ich wygląd. Nie ma tu nikogo i raczej nie będzie. Narasta pokusa żeby coś zwędzić- ale mogę sobie przecież wziąć ze sklepu nowe- po co kraść jakieś używańce od sąsiada. Przed wyjściem postanowiłem skorzystać z łazienki. Po wejściu do łazienki zaskoczył mnie widok sąsiada, który jakby nic golił się przed lustrem tradycyjnie robiąc głupie miny. Na szczęście golił się po drugiej stronie lustra. Jego zupełny brak reakcji na moje pojawienie

kupować ubrań-i stanąłem jak wryty. Stałaś na podeście ubrana w jakiś kostium, szczupła, nieobecna, z zaciśniętymi wargami i wyrazem bólu w oczach. Trochę udając wyniosłość usiłowałaś zamaskować to, że boisz się, cierpisz i chcesz stąd iść. Udając znudzenie obszedłem podest dookoła i zauważyłem, że przyśrubowane do niego metalowe elementy znikały w prostokątnych otworach wyciętych w twoich łydkach. Obejmy trzymały mocno kości piszczelowe, tak, że nie mogłaś ruszyć się z miejsca. Miejsce gdzie

chwili zastanowienia skapitulowałem, zastanawiając się po cichu co zrobię temu który zaaranżował tę całą sytuację. Pozostawało jedno wyjście- spróbować zbić lustro- za nim musiał być jakiś tunel albo przejście. Poszedłem po młotek i dość szybko potłukłem lustro. Nie poddawałem się łatwo i wykułem w ścianie dziurę, ale rzecz jasna nie prowadziła ona na tamtą stronę. Jakiś czas zachodziłem do twojego mieszkania, żeby zobaczyć jak robisz przed lustrem głupie miny albo myjesz zęby. Po dwóch latach

Numeru statystycznego choroby też nie mam w spisie. Ubezpieczalnia nie zwróci mi za wizytę, przyjdź pan prywatnie do gabinetu. Dostał jakiś rozweselacz i pouczenie, że w życiu są większe problemy, powinien wziąć się w garść i nie dramatyzować. Rozweselacz schował przezornie do szuflady, dobre profesjonalne rady typu "są w życiu większe problemy" lub "weź się w garść" podniosły go na duchu. Specjalista był jeszcze głupszy od niego. W chwili kiedy usłyszał o wyniku obserwacji (nie roztrząsajmy

mogłem zapoznać się na szczęście za pomocą innych środków. Dobry komputer tez by się przydał. Precz z pirackim oprogramowaniem, od dzisiaj używam wyłącznie legalnego. Po kilku dniach nie miałem pomysłu, co oprócz tego mógłbym robić w ty pustym świecie. Popiłem, pojadłem, pograłem, pooglądałem i zrobiło się nudno. I trochę zacząłem za Tobą tęsknić. Postanowiłem zabrać ze sobą parę mniejszych rzeczy, torbę z pieniędzmi i wracać. „Nie próbuj nic wynieść nie uda się. Jeśli przejdziesz

do centrum handlowego w nadziei, że uda mi się znaleźć jakieś prezenty. Ciągle to samo- nigdy nie wiem co mógłbym kupić, bo pomysły wydają się albo zbyt banalne, albo zbyt drogie. Nie stać mnie na drogie pomysły, więc powłóczę nogami po sklepach wypatrując przecen, okazji, obniżek, promocji czyli niezwykle pięknych i użytecznych przedmiotów w niewiarygodnie niskiej cenie. W tym roku miałem kupić o jeden prezent mniej. Przez pomyłkę wszedłem do sklepu z ubraniami- przecież wiesz, że nie cierpię